paulina

tak się składa, że za niecały miesiąc mam deadline na złożenie dokumentów do kilku szkół filmowych w londynie, bo tam zamierzam startować. paryż po prostu nie oferuje students loan, co natomiast jest w londynie. czy sie dostanę? szczerze, sądzę, że nie, ale zawsze jakaś przygoda. namówiłem rafała śpiewaka, artystę z krakowa, by był bohaterem filmu, który chcę zrobić do tzw. teczki. rafał jest chyba trochę zawiedziony moim pomysłem na film, ale o dziwo, nadal chce wziąć udział w projekcie.

wpisy chciałem zacząć umieszczać od londynu, czyli pewnie nigdy, ale tak wiele się dzieje, że może czas zacząć wcześniej

paulina to bardzo ciekawa postać. producent muzyczny z bardzo interesującym gustem. poznaliśmy się w zeszłym roku, bo razem dostaliśmy się na produkcję na uś w katowicach. na początku był zgrzyt i spięcie, dopiero z czasem okazało się, że nadajemy na tych samych falach. tu na zdjęciu jesteśmy w biedrze, sklepie przeznaczonym dla bogatych ludzi, którzy po prostu wolą inwestować w tańsze produkty, żeby zaoszczędzone pieniądze inwestować w inne produkty. nie wiem czy wiecie, ale wiśniówka 0.7 jest teraz po 17,99 zł. napój ten mogliśmy skosztować w miłym lokalu u olki, magdy i michała.

zabawa oczywiście rozkręca się powoli. wszyscy się schodzą i najpierw wolą pomrozić napoje. są żarty, kawały, historyjki z uczelni, tradycyjne obrabiane dup znienawidzonych "kolegów" z uczelni. w końcu pojawia się muzyka, delikatne tańce, wszyscy chcą dorwać się do komputera, żeby pokazać nowe odkrycia z całego tygodnia. na końcu jednak pojawia sie prośba "paulina ratuj impreze". po drodze jest jeszcze majdeline, skoki na wszystkich, rozlany alkohol na densflorze, strażnik balkonu, czyli maras, który przesypia 3/4 imprezy. aż dziw, że nikt go nie pomalował czy rozebrał. jest jeszcze marta, która znika i włącza się jej traveler mode. oczywiście jest śniadanie o 3 w nocy. a rano, głód, zmęczenie, wstyd, zażenowanie i dalszy ciąg balangi. "zostajemy?" "nieeee jedźcie już, widzimy się za dwa tygodnie"

do posłuchania michael jackson - who is it

kzb 31.03.2013, 18:08
kołolski co to za czarnowidztwo?! się masz dostać, z tego choćby powodu, że się umawialiśmy, że mnie przenocujesz kiedyś w Paryżu, a skoro Paryż na razie nie, to Londyn też ok ;)

mkyo 26.03.2013, 20:48
bardzo Cię proszę, abyś zmienił swoje myślenie, drogi tomku, gdyż z nastawieniem "pewnie się nie uda" pewnie Ci się nie uda. a poświęciłeś temu londynowi wiele, więc się teraz, przed dedlajnem, nie łam, tylko do roboty. a biedra jest zajebista bo ma niemieckie łososie za 7 zeta, które można wpierdalać przez dwa dni z jednej michy ;)

sogno 26.03.2013, 09:44
no nareeeeeeeszcie :)
londkiem mnie zaskoczyles. hehe jeszcze bedziemy sasiadami ;) dobrze jest, pakuj teczke i do przodu. trzymam kciuki.