holandia w londynie

poprzedni wpis był o holandii. że tam jadę, że będę robił karierę na wózku widłowym i w ogóle. poszedłem więc do biura we czwartek podpisać umowę, dowiedziałem sie wszystkiego i ogarnęła mnie panika. mianowicie z umowy wynikało wiele nieciekawego dla mnie. a i pieniądze kiepskie, i warunki mieszkaniowe fatalne. z resztą sami zobaczcie, gdzie miałem mieszkać. po prostu zwątpiłem. pół nocy nie spałem i wreszcie podjąłem decyzję. zdecydowałem, że lepiej jednak jechać w ciemno do londynu. nie mam na razie pracy, nie mam też gdzie mieszkać. jednak bilet kupiony na czwartek, wiec do czwartku jest czas na ogarnięcie mieszkania. bo jak wszyscy mówią, pracy lepiej już szukać na miejscu. tadek obiecał, że pogada z kolegą ze studiów, który tam mieszka, może on pomoże. jeśli nie, to muszę wszystko ogarnąć sam. sporo też pomogła ola, bo dzięki niej nawiązałem kontakt z jej koleżanką z londynu no i może chociaż na początek pomoże mi coś np. z mieszkaniem ogarnąć. póki co jestem bardzo podekscytowany no i czekam do czwartku. pozdrawiam ;)

wzorem bridget jones
waga: 99,4 kg.
alkohol: 1 piwo
dżojsy: 0

do posłuchania the beatles - all you need is love. jakoś z anglią mi się to kojarzy najbardziej :)

terrorystka-frania 23.05.2013, 23:21
o siet. aż poczułam smród z tego talerza robaków.

tomek 18.05.2013, 14:49
do ewentualnego zobaczenia :)

Sogno 18.05.2013, 12:39
:D:D:D !!!!!!
Sasiad!
Bede przejazdem w Londku w piatek, jesli jakims cudem Cie zobacze kolo Victorii, to pomacham.
Poczatki moga byc ciezkie, ale mam nadzieje ze jakos to pojdzie.
Fragment jak bj rewelka :D